„W dzisiejszych czasach magia nie kryje się już w pnączach i drzewach.
Skupia się tam, gdzie można znaleźć większą część życia, jarzącą się obecnie neonowym blaskiem.”

fragment „Ubran Magic” z „Szaleństwa aniołów” (Griffin), czyli czym zajmuje się psychologia miasta

Pierwsze miasta były dużymi osadami. Ich mieszkańcy nie uprawiali ziemi, lecz specjalizowali się w innych zajęciach – dlatego właśnie tam rozwijał się handel, kwitło rzemiosło, powstawała sztuka… Życie w miastach od zawsze sprzyjało wielości i różnorodności kontaktów międzyludzkich – a tym samym, produktywności, kreatywności, ale i też przestępczości czy rozprzestrzenianiu się chorób. Miasta rozwijają się od tysiącleci, a pomimo wad związanych z życiem miejskim, ich mieszkańcy nieustannie korzystają z możliwości, jakie miasta oferują.

„Nowhere is there such a diversity, novelty, intensity and choice.” (Bell)

Miasto, jako miejsce zamieszkania, pracy i wypoczynku sporej liczby ludzi, dysponuje złożonym systemem zapewnienia energii, transportu, utrzymania higieny i porządku.
W myśleniu o współczesnym mieście odchodzi się jednak od kategorii wyłącznie funkcjonalnych i ekonomicznych. Dla mieszkańców miast równie ważne jest subiektywne poczucie kontroli („panują” nad otoczeniem, które jest dla nich uporządkowane, logiczne, „czytelne”) oraz możliwość nawiązywania relacji z innymi.

Wymagania mieszczuchów dotyczą również dobrych warunków do spędzania czasu wolnego: dostępu do różnorodnych usług, stworzenia możliwości do rekreacji czy uprawiania aktywności fizycznej.
Współczesne miasto poprzez znalezienie odpowiedniej architektury ma być przestrzenią przyjazną człowiekowi. Aby stworzyć miejsce, w którym ludzie będą się dobrze czuć i z przyjemnością przebywać, konieczne jest poznanie preferencji i gustów ich mieszkańców. Interdyscyplinarnymi badaniem oddziaływania miasta na człowieka zajmuje się psychologia miasta – dziedzina psychologii środowiskowej, której przedmiotem badań są związki zachowania ludzi z ich otoczeniem.

Psychologowie miasta badają m. in. emocjonalny stosunek do danego miejsca (może być to część miasta – np. dzielnica, ulica, a nawet instytucja publiczna), który określa się za pomocą wyboru natężenia pewnej cechy (np. drogie- tanie, duże-małe, głośne-ciche, ekscytujące-nudne, spokojne-niespokojne, jasne-ciemne, czyste-brudne, bezpieczne-niebezpieczne).

Dzięki temu, można stworzyć unikalny profil „charakteru” miasta i porównać go do innych miejscowości (dla przykładu, zgodnie z wynikami badań prof. Marii Lewickiej, mieszkańcy Wrocławia scharakteryzowali swoje miasto jako najbardziej ekscytujące, a mieszkańcy Warszawy stolicę jako najbardziej niepokojącą i nudną). Na podstawie podobnych badań udało się ustalić najbardziej lubiane i nielubiane miejsca w Poznaniu: są to odpowiednio Stary Rynek i Wilda. Ulubione miejsca Polaków znajdują się nad morzem, w górach i na Mazurach; najmniej lubiany obszar w kraju to Śląsk. Ulubionym polskim miastem jest Kraków.

Psychologia miasta zajmuje się również badaniem „problemów miejskich” i ich wpływu na ludzi. Należą do nich głównie kłopoty związane z „miejskim przeciążeniem” – stres wywoływany przez hałas, zanieczyszczania, temperaturę (miasta mają swój specyficzny mikroklimat), zatłoczenie, korki, postępującą agresję i przestępczość, a także malejącą tendencję do zachowań pro-społecznych (np. pomagania sobie wzajemnie – zwłaszcza w przypadku dużego zagęszczenia ludności).

Zgodnie z wynikami badań, im większe miasto – tym większy stres. W większym mieście ludzie nawet chodzą szybciej; frustrują się bardziej, jeśli coś zakłóca ich rytm poruszania się (co wpływa na negatywne pobudzenie, zwiększenie rytmu serca, obniżenie nastroju i pogorszenie ogólnego funkcjonowania).

Do interesujących ich zagadnień psychologii miejskiej należy również zarządzanie przestrzenią osobistą. Każdy z nas ustanawia indywidualne strefy, w ramach których najbliższe nam osoby mogą być z nami także fizycznie blisko – jeśli relacja z kimś jest luźniejsza, komfortowo czujemy się będąc w większej odległości od takiej osoby.

Ze względu na charakter miast, zwłaszcza największych, zachowanie tych sfer nie zawsze jest możliwe – w codziennych sytuacjach często nachodzi do ich naruszenia, choćby w środkach komunikacji miejskiej. Ludzie radzą sobie z takim dyskomfortem, „odcinając” się od współpasażerów (książka, gazeta, słuchawki w uszach), nie nawiązując nawet kontaktu wzrokowego (zwłaszcza, jeśli siedzą – na stojąco łatwiej znosi się naruszanie prywatnych sfer przestrzeni).

Mieszkańcy miast wydają się być zatem nieco między młotem a kowadłem: z jednej strony, zależy im na nawiązywaniu bliskich relacji ze współmieszkańcami; z drugiej, obecność zbyt wielu ludzi wpływa na stresujące przeciążenie….
Stąd interesująca koncepcja „nieznajomego znajomego” („familiar stranger”) – w ten sposób określamy osoby, które często widujemy w naszej okolicy, jadąc do pracy itp., lecz nie nawiązujemy z nimi żadnego kontaktu. Dzięki znajomym twarzom naszych nieznajomych, miasto wydaje się nam bardziej przyjazne, a przy dużym tempie życia stanowi pewien stały, kojący nerwy punkt odniesienia…

Psychologia miasta bada również, w jaki sposób i dzięki czemu mieszkańcy miast adaptują się do przeładowanego bodźcami otoczenia. W większości przypadków są to konstruktywne i pozytywne strategie, wynikające z indywidualnego podejścia i doświadczeń własnych. Samo miasto też sprzyja przeciwdziałaniu przeciążeniom – dając swym mieszkańcom wytchnienie w parkach, spokojniejszych spacerowych uliczkach, przyjaznych deptakach itp.

Walka ze stresem wymaga od mieszkańców miast sporo uwagi i energii, ma też swoje koszty zdrowotne – to oni najczęściej skarżą się na choroby serca, stany niepokoju, lęki i depresje. Co więcej, miasta to nie tylko „nadmiar” – istnieją miejsca określane jako „deprywacyjne”; są to najczęściej ubogie osiedla lub dzielnice, gdzie dodatkowo występują problemy społeczne, przestępczość, bezrobocie, narkomania.

Zazwyczaj miejsca te są bardzo zaniedbane, brudne, a cała okolica wygląda podobnie. Taki stan wywołuje poczucie alienacji, pogłębia agresję i stany depresyjne (zwłaszcza u nastolatków). Psychologia miejska podkreśla znaczenieodnawiania i rewitalizacji takich okolic – w ramach tego typu działań zaleca się m. in. mieszanie typów placówek w najbliższym sąsiedztwie (domy, sklepiki, kawiarenki, punkty usługowe itp.) oraz umożliwienie mieszkańcom „indywidualizacji” miejsca (kawałek trawnika dla każdego mieszkańca, możliwość hodowania kwiatów w oknach / na balkonach itp.).

Zakłada się, że architektura, w otoczeniu której żyje człowiek, może kształtować zachowanie – wspierać zachowania pożądane w danych miejscach lub sytuacjach, lub też hamować czy uniemożliwiać zachowania niekorzystne. Dzięki osiągnięciom psychologii miejskiej wiadomo, jak kreować przestrzeń, która będzie pobudzać ludzi do aktywności, wzbudzać chęć odkrywania czy eksploracji (np. parki, place zabaw, ścieżki rowerowe) lub wpływać na kontrolowanie zachowań czy też pewną powściągliwość w działaniach (wytyczone ścieżki spacerowe, toalety publiczne, więzienia).

Ciekawym zagadnieniem jest badanie psychologii osiedli zamkniętych – zgodnie z wynikami przeprowadzonych badań, nie stanowią one enklaw upragnionego azylu bezpieczeństwa, lecz pogłębiają poczucie izolacji i zagrożenia wśród mieszkańców. Zgodnie z opinią specjalistów, wcale nie trzeba stawiać muru czy odgradzać przestrzeni, aby zniechęcić obcych do eksplorowania danego terenu: dla przykładu, można unikać dróg przechodzących „na wylot” przez dane osiedle, kończąc je placem w środku osiedla; podobnie działają różnego rodzaju oznakowania i tabliczki.

O terytorialności danego miejsca świadczy również jego czysty, schludny wygląd (bez śmieci, grafitti) – sygnały pokazujące, że to takie miejsce, o które ktoś się troszczy i które po prostu jest pilnowane. Inny przykład: jeśli chce się zniechęcić ludzi do chodzenia po trawnikach, nie trzeba ich odgradzać – często wystarczy w odpowiedni sposób zadbać o trawę i w określony sposób zaprojektować miejsca zieleni.

„The future consumer arena is urban. Urban culture is the culture.”

Rozwój miast jest uważany za jeden z kluczowych mega trendów nadchodzącej dekady („urban boom”), co ma również swoje znaczenie dla rozwoju ekonomii (mówi się wręcz o „urbanomics”). Nie sposób nie wspomnieć o „miejskim stylu życia” i rozwoju konsumpcji w wielkomiejskim stylu wśród coraz bardziej świadomych konsumentów.

Są to dojrzali,  wymagający, otwartyci i spontaniczni „citysumers”, którzy dysponują pewnymi nadwyżkami dochodów i chętnie próbują wszelkiego rodzaju nowości. Wbrew pozorom, miejscy konsumenci nie żyją wyłącznie zakupami, wydając pieniądze na prawo i na lewo – dla nowoczesnych mieszkańców dużych miast najważniejsze wartości to rozwijanie więzi społecznych oraz doświadczanie nowych przyjemności, możliwości wyboru, wolność, elastyczność… –  ale o tym, na co wyczuleni są współcześni „citysumers” – następnym razem;)…

Materiały:
• Wykład „Miasto jako przedmiot badań psychologii”, prof. Maria Lewicka, Pracownia Psychologii Środowiskowej, Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
• Wykład „Cities & Urban Living” , dr Tim Jones, University of Environmental Psychology, University of Gloucestershire
• Artyukuł „Społeczne zagadnienia kreacji i odnowy przestrzeni miejskiej”, Dominika Pazder, Instytut Architektury i Planowania Przestrzennego, Wydział Architektury Politechniki Poznańskiej
• Artykuł „Osiedla za murem w oczach psychologów”, Agata Szwedowicz, Agata Zbieg (www.deon.pl)
• polsko- i anglojęzyczna wikipiedia
• trendwatching.com